O współpracy edukatora i uczestnika, czyli o procesie oddawania  inicjatywy uczestnikom w  działaniu kulturowym na przykładzie dwóch projektów „Migracje” (Aleksandra Drzazga) i  „KAT Projekt” (Aleksandra Drzazga i Katarzyna Michalska)

  • „Migracje” i „KAT Projekt”
  • „Migracje” i „KAT Projekt” to projekty zrealizowane z uczniami Gimnazjum nr 1 z Oddziałami Integracyjnymi im. ks. J. Szafranka w Bytomiu.

    Projekt  i spektakl „Migracje” powstał w oparciu o historie zebrane w formie wywiadów od byłych i obecnych mieszkańców miasta.
    „KAT Projekt” jest przedsięwzięciem tworzonym co roku i  podsumowującym trzy lata edukacji w Klasach Aktywności Twórczej (KAT), a jego forma oraz temat są całkowicie dziełem młodzieży.

    Projekt „Migracje” stanowi dialog z historią miasta a „KAT Projekt” jest dialogiem z otaczającą młodzież rzeczywistością.
    Oba projekty pokazują także  przejście edukatora od osoby  inicjującej działanie z zakresu edukacji kulturowej i współdecydującej o jego kształcie do edukatora pełniącego rolę mentora, mediatora w przypadku konfliktów twórczych  i osoby pilnującej harmonogramu działań i współpracującej z instytucjami poza szkołą.

    Projekt „Migracje” został zrealizowany z młodszym rocznikiem KAT (13-14 lat, uczniowie klasy drugiej), „KAT Projekt z rocznikiem kończącym gimnazjum (15-16 lat, klasa trzecia ).

    Nad projektem „Migracje” pracowałam z uczniami z pojedynkę, w KAT Projekcie pracujemy wspólnie z Katarzyną Michalską ze względu na szerszy obszar działań twórczych.
    Zdjęcia i przykłady dotyczą KAT Projektu z czerwca 2016 zatytułowanego „Epidemic’21”.
    „ Kat Projekt” realizowany jest od 2008 roku każdorazowo z inną grupą uczestników – uczniów, dotyczy innych obszarów  tematycznych i przybiera formę artystyczną.

    Poniższa metoda stosowana jest co roku z niezbędnymi modyfikacjami dotyczącym specyfiki danej grupy i tematu wybranego przez uczestników.

    Pod tym linkiem znajdziemy cały tekst:

    http://saek.pl/wp-content/uploads/2018/06/O-współpracy-edukatora-i-uczestnika-Ola-Drzazga.doc


  • Edukacja kulturowa – edukacja do odpowiedzialnego życia
  •  ***

    Drodzy Nauczyciele, Animatorzy, Pedagodzy, Rodzice, Opiekunowie,

    Podobnie jak Wy, ja również trzymam się razem z dziećmi.[1] Uczę dzieci uważnego przyglądania się światu, budowania i wypowiadania własnych opinii, poznawania siebie i angażowania się w życie społeczne. Wspieram je w trudnych momentach i szukam rozwiązań, wysłuchuję ich poglądów i włączam je w podejmowane wspólnie z dziećmi przedsięwzięcia, spieram się, kiedy mam odmienne stanowisko, i przyznaję rację, kiedy przegrywam z argumentami dzieci. Rozmawiam z dziećmi o świecie i dzięki nim uczę się tego świata głębiej i mocniej. Dzieci są dla mnie ważne, dlatego zależy mi na dobrej, mądrej i odpowiedzialnej edukacji.

    Na początku tego artykułu proponuję Wam udział w zabawie, w którą często gram z rodzicami dzieci, z którymi współpracuję. Zabawa nosi tytuł „Wehikuł czasu” i pozwoli głębiej zrozumieć poglądy, które chciałabym Wam przedstawić.

    Usiądźcie wygodnie, możecie zamknąć oczy, jeśli to pomoże Wam się skupić. Spróbujcie przypomnieć sobie czas, kiedy byliście dziećmi – mieliście kilka, potem kilkanaście lat. Jacy wtedy byliście? Co lubiliście robić w wolnym czasie? Co było dla Was ważne? Co sprawiało Wam przykrość, a co niemal napełniało rozpaczą? Jaki przedmiot w szkole był Waszym ulubionym, a który sprawiał Wam kłopoty? O czym marzyliście? Czy mieliście przyjaciół? I jak wyglądała Wasza pierwsza miłość? Czy byliście kiedykolwiek nieszczęśliwie zakochani? Kim chcieliście zostać w przyszłości? Czy lubiliście spać do późna? A może woleliście wstawać skoro świt? Przypomnijcie sobie również, co myśleliście wówczas na temat Waszych relacji z dorosłymi – z nauczycielami, z rodzicami… Jakie były? Co Wam sprawiało radość, a czego nie znosiliście? Co pragnęliście usłyszeć od nauczycieli, a co sprawiało, że gotowaliście się w środku? Czego nie lubiliście w swoich rodzicach, a za czym tęsknicie po dziś dzień?

    Otwórzcie oczy i wyobraźcie sobie, że stoją przed Wami dzieci, z którymi współpracujecie, które przychodzą do Was do szkoły, do ośrodka kultury, które mieszkają pod Waszym dachem. Kiedy „cofniemy się w czasie” i odnajdziemy dawne uczucia, wzruszenia i lęki, kiedy popatrzymy na nasze dzieci, jakbyśmy jeszcze raz przeżywali swoje dzieciństwo i dorastanie, być może łatwiej będzie nam zrozumieć dzieci dookoła nas. Oraz siebie samych w kontakcie z dziećmi. Być może łatwiej będzie nam odpowiedzieć na pytanie, jak powinniśmy traktować dzieci. 

    ***

    Bycie dzieckiem nie jest łatwe, a beztroskie dzieciństwo jest najczęściej mitem, do którego tęsknimy w trudnych momentach, zapominając, że w rzeczywistości w dzieciństwie przeżywaliśmy mnóstwo trudnych chwil, nie potrafiąc się wówczas ratować nostalgią za dawnymi czasami. Świat dziecka to świat wielu rozmaitych przeżyć i doznań – przełomowych doświadczeń, wielkich euforii, ale też niezapomnianych przykrości.

    Jako dzieci bardzo szybko musimy poznać otoczenie, w którym przyszło nam żyć, na tyle, by umieć się w nim poruszać, nie krzywdząc siebie i innych, jednocześnie mogąc się rozwijać i budować swoją własną historię. Poznajemy nowych ludzi, zdobywamy nowe umiejętności i wiedzę. Dokonujemy wyborów – coraz bardziej skomplikowanych i niosących konsekwencje dla nas samych wielokrotnie niemożliwe do przewidzenia. Uczymy się, jak funkcjonuje nasza rodzina, grupa przedszkolna, klasa w szkole, grupy rówieśnicze, społeczeństwo itd. Odkrywamy, że ludzie dookoła nas mają wobec nas oczekiwania. Wymaga się od nas, żebyśmy postępowali mądrze i rozważnie, żebyśmy dbali o siebie, swoją rodzinę, przyjaciół, znajomych, sąsiadów. Niejednokrotnie oczekuje się, że będziemy potrafili wyjaśnić, czemu jesteśmy zdenerwowani, i że będziemy hamowali swoje nerwy, nie okazując złości. Czasem dorośli spodziewają się, że będziemy spokojni i uśmiechnięci – bez obdarowywania świata dookoła naszą nadmierną wesołością i energią. Mamy nie sprawiać kłopotów, cokolwiek to znaczy. Dobrze się uczyć. I tak dalej, i tak dalej…

    Zbiorowość, w której przychodzimy na świat, żyje w pewien konkretny sposób – ten specyficzny sposób życia (way of life) określonej zbiorowości za Raymondem Williamsem nazwiemy kulturą.[2] Nasze pojawienie się w danej kulturze wpływa na nią i określa nowe stosunki wewnątrz zbiorowości; dzięki pojawieniu się w tej kulturze my również stajemy się konkretnymi osobami. To, w jaki sposób w mojej rodzinie traktuje się muzykę, może determinować moje zaangażowanie w tę dziedzinę w przyszłości. To, w jaki sposób w mojej szkole traktuje się drugiego człowieka, może mieć wpływ na to, jak ja będę to robić. I wreszcie – to, jak w mojej społeczności postrzega się rolę dziecka, może decydować o tym, jak ja będę siebie w tej społeczności postrzegać, do czego będę zdolny, w czym będę sprawczy, czego będę się obawiać, a o czym w ogóle nie pomyślę. A zatem to, w jaki sposób nauczę się być w tym świecie jako człowiek, jest pewnego rodzaju wypadkową mojej osobowości oraz stosunku do świata w kulturze zbiorowości (mojej rodziny, mojej szkoły, mojej społeczności itd.), w jakiej żyję. Zwróćmy jednocześnie uwagę, że to, czego w dzieciństwie nauczę się o byciu człowiekiem, będzie miało kolosalny wpływ na przyszłość moją i wszystkich istniejących pokoleń. Pewnego dnia osiągnę pełnoletniość i pełną moc prawną do współdecydowania o tym świecie i jeśli będę czuć się sprawczy, będę potrafił wziąć ten świat w swoje ręce. Jeśli chcemy, żeby ten świat trafił w przyszłości w ręce mądrych i odpowiedzialnych ludzi, potrzebujemy mądrej i odpowiedzialnej edukacji.

    Świat, o którym mowa, rozwija się coraz szybciej. Populacja Ziemi gwałtownie rośnie, nasze działania coraz mocniej obciążają środowisko, zmienia się sytuacja ekonomiczna świata. Nie wiemy, czy długo możemy kontynuować taki sposób życia na Ziemi. Potrzebujemy zrównoważonych i odpowiedzialnych praktyk funkcjonowania w społeczności globalnej. Potrzebujemy mądrych, kreatywnych i odważnych dzieci, które będą w stanie o ten świat kiedyś zadbać.

    ***

    Nie znajdziemy na świecie dwojga dzieci, które byłyby jednakowe, wobec których zawsze i wszędzie dałoby się zastosować te same działania, żeby wspierać je w poznawaniu otaczającego świata. Dostrzegając ten fakt, powinniśmy mocno zastanowić się, w jaki sposób pracujemy z naszymi dziećmi – w szkołach, na zajęciach pozalekcyjnych, w ośrodkach kultury itd. Czy indywidualizujemy metody nauczania? Wielu zaprzyjaźnionych nauczycieli, pedagogów, edukatorów, ilekroć rozmawiamy o metodach pracy, które stosują, powtarza, że nie mają czasu na indywidualne podejście do każdego dziecka, a gdyby to się nawet udało, nie mają fizycznych możliwości, żeby w pojedynkę poprowadzić tak mocno zindywidualizowane zajęcia. W sukurs naszej pracy edukacyjnej przychodzą relacje osobiste. By móc uczyć, by móc nauczyć, osobiście powinniśmy poznać każde dziecko, z którym będziemy współpracować. „Poznać” nie znaczy „zarejestrować” czy „zidentyfikować” – „poznać” znaczy zbudować rzeczywiste relacje. Zwróćmy się w stronę międzyludzkich strategii bycia razem i poznawania siebie wzajemnie. W otwartej, relacyjnej sytuacji, jesteśmy w stanie poznać potrzeby drugiego człowieka oraz potraktować go poważnie i z szacunkiem – biorąc pod uwagę jego indywidualne oczekiwania i możliwości.

    Oczywiście, wymaga to od nas wysiłku: uważności, empatii i odpowiedzialności. Przede wszystkim – pozwolenia na to, żeby dzieci również nas poznały. Nie nas jako nauczycieli czy animatorów, ale nas jako ludzi – z marzeniami, z lękami, z wartościami, z przekonaniami. Budowanie relacji to proces wzajemny. Nie mogę wymagać od dziecka, by opowiedziało mi szczerze o sobie, jeśli sama nie chcę być szczera wobec dziecka i nie potrafię podzielić się z nim moją historią.  Dzieci współdziałają ze światem dorosłych i z kulturą, w której żyją. Jeśli my – nauczyciele, animatorzy, pedagodzy, rodzice, opiekunowie – będziemy odważnie i odpowiedzialnie współtworzyć ten świat, dzieci również będą to robić. To nasza rola jako dorosłych.

    ***

    Jeśli rozumieć kulturę jako swoisty sposób życia danej zbiorowości, wówczas edukacja kulturowa jest edukacją do bycia w tej zbiorowości, do poruszania się w niej, do rozumienia znaczeń, wartości, specyfiki kultury tej zbiorowości, ale też do przeobrażania i wpływania na tę zbiorowość. To edukacja do budowania relacji z innymi ludźmi i ze światem dookoła. To również edukacja do budowania relacji z samym sobą w tym świecie – ja jako samodzielny człowiek także tworzę swoją własną specyficzną kulturę, wspartą o moje wybory, wartości, przekonania.

    Zwróćmy uwagę na to, że edukacja kulturowa nie jest zatem tylko uczeniem sztuki tworzonej przez ludzi – jak czytać sztukę i jak ją kreować. Edukacja kulturowa nie jest jedynie uczeniem o dziedzictwie kulturowym, jakie posiadamy oraz uczeniem dbałości o to dziedzictwo. Edukacja kulturowa nie jest wyłącznie wychowywaniem do wartości konstytuujących nasze wspólnoty: rodzinę, szkołę, grupę pozaszkolną, społeczność lokalną, Polaków, Europejczyków, ludzi. W istocie edukacja kulturowa to edukacja do świadomego życia w świecie – do ciekawości tego świata, do otwartości na to, co proponuje nam życie w określonym miejscu, do podejmowania nowych wyzwań, mądrego i odważnego dbania o ten świat. To edukacja do bycia razem.

     

    Nie jest zatem tak, że edukacją kulturową mogą i powinny zajmować się tylko ośrodki kultury czy szkoły. Edukacją kulturową możemy zajmować się wszędzie tam, gdzie tęsknimy i potrzebujemy drugiego człowieka – w parku, na podwórku, w autobusie, w poczekalni itd.  Wszędzie tam, gdzie możemy kogoś wesprzeć i dać mu poczucie przynależności. We wszystkich  tych momentach, kiedy chcemy opowiedzieć drugiej osobie, co jest ważne dla nas, co jest ważne dla ludzi dookoła nas i dlaczego. Zwłaszcza w tych momentach, kiedy chcemy uczyć się od siebie wzajemnie i rozwijać o nowe spostrzeżenia, nowe punkty widzenia, nowe umiejętności.

    ***

    „Dzisiaj wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za każde dziecko na tym świecie. Za rozwój dzieci, ale też za ich otwartość, poczucie mocy, wolę współczucia i niesienia pomocy. A jutro te wszystkie dzieci będą decydowały o nas.” – cytuję zaprzyjaźnioną nauczycielkę. Dlatego już dziś potraktujmy dzieci poważnie, tak, jak sami byśmy chcieli być traktowani. I pamiętajmy – od tego, czy my będziemy kreatywni, od tego, czy my będziemy szanować innych, od tego, czy my będziemy odpowiedzialni za siebie i za świat, zależy, czy dzieci też takie będą. Na tym polega mądra i odpowiedzialna edukacja – zaczynamy od siebie samych. Dzięki pracy nad sobą możemy wesprzeć dzieci w konstytuowaniu się jako świadomych dorosłych, którzy również odpowiedzialnie, mądrze i odważnie będą budować ten świat. Nasz świat. Naszą przyszłość.

    Powodzenia!

    Wera Idzikowska – animatorka społeczna i kulturowa, pedagożka kultury. Ukończyła m.in. Laboratorium „Projektowanie Kultury” na Uniwersytecie SWPS oraz szkolenie certyfikacyjne dla trenerów Familylab Polska. Współpracuje m.in. z Małopolskim Instytutem Kultury w Krakowie, Instytutem Teatralnym im. Z. Raszewskiego w Warszawie, Wojewódzkim Domem Kultury w Kielcach. Współautorka podręcznika dla animatorów kultury i nauczycieli pt. „Projektuj z dziećmi! Edukacja kulturowa w praktyce”.

     

     

     

     

    [1] Używam pojęcia “dzieci”, opierając się na ustaleniach Międzynarodowej Konwencji o Prawach Dziecka (1989), w myśl której dzieckiem jest każda osoba od urodzenia do uzyskania pełnoletniości, a więc w tym przypadku do 18. roku życia.

    [2] Williams Raymond, Keywords: A vocabulary of Culture and Society. Revised Edition, Blackwell, New York, 1985.

     

     


  • „Taki mamy (kreatywny) klimat”, czyli jak (i po co?) tworzyć kreatywną atmosferę zajęć z dziećmi bez kolorowych papug i puf
  • Pod tym linkiem znajdziemy cały tekst:

    http://saek.pl/wp-content/uploads/2018/01/ŚAEK-2017_Twórczy-klimat_tekst-Maja-Dobkowska.docx


  • Raport Diagnozy Stanu i Specyfiki Edukacji Kulturowej w Województwie Świętokrzyskim
  • Pod tym linkiem znajdziemy cały raport:

    http://saek.pl/wp-content/uploads/2017/01/RAPORT-Z-DIAGNOZY-ŚAEK-popr-9.01.2017a.pdf